header

Pradawne Zboża


ISM2018

Promocja pieczywa ? czy jest potrzebna?

news_img1 Postanowiliśmy przyjrzeć się jak wydawne są pieniądze przeznaczone na ten cel. Bo jak się okazuje, jest z czego czerpać. Trzeba tylko chcieć i umieć to robić. Tymczasem wnioski jakie płyną z naszej analizy nie są budujące. Przyslowiowa para, a z nią i środki idą w przysłowiowy gwizdek.


Od kilku lat. dostępne są spore pieniądze, które można wykorzystać m.in. na promocję pieczywa. Powołany pod koniec 2009 r. Fundusz Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych do listopada br. osiągnął wpływy w wysokości 10,99 mln zł. Wypłaty z tego Funduszu wyniosły w tym okresie 8,20 mln zł. Ile z tej kwoty wydano na promocję pieczywa? Bardzo mało - zaledwie 7 proc.. Tymczasem jak twierdzi dr inż. Ewa Sicińska ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, aż 60 procent produktów zbożowych jakie zjadamy to pieczywo. Proporcja jaka się tu pojawia, a w zasadzie dysproporcja jest zaskakująca.

W 2010 r. (w 2009 r. jeszcze nie było projektów), z ponad 2,5 mln zł, którymi Fundusz wsparł różne podmioty, na projekty związane z promocją pieczywa wydano 268 tys. zł. Były to trzy projekty Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni ?Samopomoc Chłopska? dotyczące udziału gminnych spółdzielni ?SCh? w systemach jakości żywności, kampaniach promocyjnych oraz dotyczące starań o środki z tego Funduszu. W 2010 r. większość pieniędzy poszła na projekty zgłoszone przez organizacje producentów i przetwórców zbóż ? nie piekarzy.

Rok później, w 2011 r. na 2,35 mln zł wypłaconych z Funduszu tylko dwa projekty związane były ściśle z pieczywem. Jeden ? wsparty kwotą 56 tys. zł - zgłosił również Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni ?Samopomoc Chłopska? a chodziło o  seminarium nt. współpracy branży piekarskiej i młynarskiej. Drugi był projektem Stowarzyszenia Młynarzy RP, które pomyślało  o opracowaniu i rozpowszechnieniu ulotki informującej o walorach zdrowotnych pieczywa i na ten cel otrzymało z Funduszu 39 tys. zł. Reszta pieniędzy wsparła projekty organizacji producentów zbóż, producentów makaronu. Znów piekarze nie promowali pieczywa za pieniądze z Funduszu.

W bieżacym roku Fundusz udzielił wsparcia na kwotę blisko 5,7 mln zł. I znów tylko niewielka część trafiła na promocję pieczywa. Poodbnie jak w latach poprzednich KZRS ?Sch?, który otrzymał 197 tys. zł. Z tej kwoty 129 tys. zł trafiło na seminarium ?Uczymy się promocji pieczywa w teorii i w praktyce? a kolejne 76 tys. zł na organizacji seminarium nt. ?Współpraca międzybranżowa w celu poprawy jakości pieczywa i promocji jego spożycia?. Chodzi o współpracę ze Stowarzyszeniem Młynarzy RP, które składając osobny wniosek, za ponad 72 tys. zł podjęło się rozpowszechnienia plakatu (10 tys. szt.) informującego o zasadach prawidłowego żywienia, rodzajach pieczywa produkowanego w Polsce oraz walorach żywieniowych pieczywa.

Także w 2012 r. Stowarzyszenie Rzemieślników Piekarstwa RP uzyskało prawie 46 tys. zł na promocję pieczywa podczas święta chleba na Lubelszczyźnie i ponad 53 tys. zł na ten sam cel w ramach święta chleba w Wielkopolsce. W sumie daje to ponad 99 tys. zł. Najmniej spośród wszystkich organizacji, które uzyskały wsparcie z Funduszu na projekty związane z promocją pieczywa.

Do grona organizacji, które z ochotą promują np. wyroby z pełnego przemiału, rozpowszechniają informacje o walorach odżywczych przetworów zbożowych przyłączyła się Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców. Organizacja ta, zrzeszająca m.in. takie firmy jak: Coca-Cola Poland Services, Danone Polska, Kraft Foods Polska, Nestle Polska, Pepsi-Cola General Bottlers czy Wrigley Poland uzyskała blisko 800 tys. zł wsparcia na realizację kampanii edukacyjnej promującej dietę opartą na przetworach zbożowych. Świetnie!

Wiadomo, że spożycie pieczywa w Polsce spada. Przeciętny Kowalski w 2011 r. zjadł 53,9 kg pieczywa, tj. o 4 proc. mniej niż rok wcześniej. Tendencję tę obserwuje się już od ok. dwudziestu lat, kiedy spożycie było o 43 kg wyższe (1993 r.). Zmiana zwyczajów żywieniowych i coraz bogatsza oferta produktów spożywczych, które można zjeść zamiast pieczywa to najważniejsze przyczyny tego zjawiska. Na to nie mamy wpływu. Ciszej mówi się o spadku jakości pieczywa.

Wystarczy zajrzeć do Internetu, żeby przekonać się jak konsumenci oceniają pieczywo dostępne na rynku. Niesmaczne, wygląda jak wata, szybko czerstwieje, szybko pleśnieje, nietrwałe, za dużo polepszaczy, powoduje wzdęcia ? to najczęściej spotykane określenia tego co jest w sklepach. Często dotyczy to wyrobów odpiekanych w supermarketach, ale nie tylko. Każdy piekarz wie który jego wyrób jest bliski ideału a który lokuje się na przeciwległym biegunie. Nie trzeba fachowca, by odpowiedzieć na pytanie dlaczego pieczywo jest w Polsce najczęściej wyrzucanym na śmietnik produktem żywnościowym.

Tendencja spadkowa może sprawić, że niedługo statystyczny Polak  będzie zjadać nawet mniej niż 50 kg pieczywa rocznie. O ilu piekarzy mniej niż obecnie trzeba będzie, żeby zaspokoić ten popyt? Lepiej nie myśleć - nawet przy założeniu, że masowa produkcja w fabrykach pieczywa, w sieciach detalicznych nie wzrośnie - w co trudno wierzyć.

Czy promocja pieczywa jest potrzebna? Tylko wtedy, gdyby chodziło o powstrzymanie tendencji spadku spożycia. Przykłady z zagranicy dowodzą, że jest to możliwe.

Jeśli chciałoby się przeciwdziałać spadkowi spożycia, wypadałoby zwrócić się do konsumentów z rzetelną informacją o pieczywie. Na konferencjach organizowanych dla piekarzy wszyscy wiedzą, czym różni się bochenek z ciasta mrożonego od chleba wyprodukowanego np. metodą trójfazową i jaki smaczny i zdrowy jest ten tradycyjny. Po cóż więc mówić o tym bez końca w gronie samych producentów? Z takimi informacjami trzeba wyjść do Kowalskiego, choć może najpierw do Kowalskiej i do ich dzieci. Najwyższy czas powiedzieć tym, którzy jeszcze tego nie wiedzą, że ?mleczna kanapka? nie jest kanapką (tylko ciastkiem) i nie jest tą najzdrowszą.

Już niedługo może być tak, że smak tradycyjnego chleba stanie się legendą, a kiedy 80% pieczywa będą dostarczać fabryki chleba ? tak jak to jest w Wlk. Brytanii ? piekarze rzemieślnicy będą mieć? dużo wolnego czasu.

Marta Stus

NASZ KOMENTARZ
Odpowiedź na postawione w tytule artykułu pytanie wydaje się oczywista. Promocja nie jest potrzeba, bo wymaga zaangażowania, pomysłów, niestandardowego myślenia i burzy spokój ducha, który jest wartością samą w sobie. Lepiej więc ograniczyć się do tradycyjnych festynów (na dwa z nich ze środków na promocję chleba przeznaczono aż 99 tysięcy złotych) albo kolejnych seminariów i narad podczas których przekonuje się już przekonanych, albo co równie częste, samych siebie ? jak ważny jest to problem. W tym całym zamieszaniu zapomina się o kliencie, odbiorcy, grupie docelowej jaką stanowi. Zapomina o najważniejszym ? skutecznym przekazie.
Analizując dane zaprezentowane przez Fundusz Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych na konferencji w Warszawie trudno nie odnieśc wrażenia, że przedstawiciele środowiska piekarzy do środków przeznaczonych na promocję niespecjalnie się palą, Bo przecież lepiej narzekać, że jest źle, niż spróbować zmienić tę sytuację.

Podaj adres e-mail, aby otrzymywać informacje na temat nowości na stronie*

X "Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Agencja Mediowo-Konsultingowa ZOOM Spółka Cywilna Barbara Zając, Grzegorz Olma, Newslettera z informacjami związanymi z Serwisem www.wpiekarni.pl i zamieszczonymi w jego ramach informacjami handlowymi.

© 2017 - ZOOM Agencja Mediowo-Konsultingowa B.Zając, G.Olma

Created by Nubsoft - Make IT Simple